Nadaj im objętości! Czyli VOLUME CARE ratuje moja fryzurę.

  Uważam, że dziewczyny dzielą się na te, które rano spędzają pół godziny nad makijażem i te, które pół godziny spędzają nad włosami. Ja zdecydowanie należę do tych drugich. O ile makijaż trwa u mnie chwile, to układanie włosów przeciąga się tak długo, że czasami wybiegam z domu w ostatniej chwili.
 Niestety natura nie obdarzyła mnie gęstymi włosami. Są cienkie, mają niewielką objętość, bywają łamliwe.. ale jest jeden plus - są proste i nie muszę ich dodatkowo męczyć prostowaniem.
 Co jeszcze niezmiernie mnie cieszy? Fakt, że powoli zbliża się wiosna. Nareszcie pozbędę się tego okropnego efektu elektryzowania się włosów! Ale nie obędzie się bez pomocy kosmetyków. Stale szukam dla siebie dobrych produktów, które pomogą mi też uzyskać choć odrobinę więcej objętości i wpłyną na ich ułożenie. Dlatego dziś testuję NIVEA, a dokładnie produkty Volume Care.

  Do ułożenia włosów wypróbowałam lakier do włosów, produkt do stylizacji z linii NIVEA VOLUME CAREktóry ma wpłynąć na pielęgnację i nie wysuszenie włosów zapewniając 24-godzinne utrwalenie niesamowitej objętości. Zawiera olejek makadamia, ekstrakt z bambusa, pantenol i witaminę B3, a technologia Hair Protection Factor dodatkowo dba o ochronę włosów przed czynnikami zewnętrznymi. Jak wypada w praktyce? Okazuje się, że bardzo dobrze!
   Zanim ułożę włosy muszę mechanicznie dodać im trochę więcej objętości. Nie lubię kiedy długa grzywka spada mi na twarz dlatego tapiruję włosy u nasady.
Przy zakupie lakieru zależy mi, aby nie nadał efektu skorupy na głowie, utrzymał ułożoną fryzurę na miejscu chociaż przez połowę dnia oraz nie usztywnił włosów. Na co dzień noszę standardową fryzurę, czyli rozpuszczone włosy. Dlatego NIVEA - udało się!   

   Po ułożeniu włosów moja fryzura spełniała moje oczekiwania! Myślę, że się polubimy:) A czy wy testowałyście/liście produkty NIVEA? Czy spełniają wasze oczekiwania?



Advertisement
Zapraszam do śledzenia na facebook'u:



CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Ty i tak masz cudowne wlosy, nie marudź na nie <3 pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spędzam więcej na przygotowaniu śniadania hahha ^ ^

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  3. i tak masz piękne włosy! muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahah cos w tym jest co napisalas w pierwszym zdaniu tego wpisu, ja jednak jestem make-up maniaczka, a kosmetyki do wlosow uzywam sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne masz włosy! <3

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie używam :) Zgadzam się z przedmówczynią - włosy piękne

    OdpowiedzUsuń