Który to dzisiaj?
Być może jesteś osobą, która mnie nie zrozumie, albo wręcz przeciwnie, może nawet byłaś w tej sytuacji...
Moment, w którym pojawia się ogromna tęsknota za domem, rodziną i przyjaciółmi znajdującymi się wiele kilometrów stąd. Tęsknota, kiedy przebywasz na obczyźnie, a masz ochotę ich tak mocno przytulić, porozmawiać przy kawce czy po prostu zobaczyć. Właśnie tak teraz się czuję, mam ochotę rzucić wszystko i lecieć do Polski, ale do tej pory nie było to możliwe. Pandemia zniweczyła masę planów wyjazdowych i tym sposobem od połowy roku nie byłam w swoim kraju. Teraz wręcz odliczam. Pozostały niespełna dwa tygodnie do lotu, szkoda tylko, że to i tak krótki "wypad"..
Z dnia na dzień mam ochotę wrócić na stałe, ale ciągle w głowie tkwią cele, które mają mi pomóc i ułatwić jakiś start w rodzinnym mieście. Czy uda mi się dotrwać i je zrealizować? Czy nie będzie trudno odnaleźć się we własnym kraju po powrocie? Na co dzień nurtują mnie te pytania, a czas ucieka..
No nic, nie ma sensu się użalać, trzeba spojrzeć na to pozytywnie, za chwilę będę w swoim domu!
Wracając do samych zdjęć. Czy zdarza wam się kupić coś, idąc za trendem, a potem wychodzi na to, że ta rzecz wisi w czeluściach szafy? Tak miałam z widoczną sztruksową sukienką, imitacją ogrodniczek. W zeszłym roku, w okresie letnim był na nie ogromny szał, w tym roku dalej wpisują się w trendy. Uznałam, że albo ją ubiorę albo sprzedam. Wypadło na to pierwsze. Miłym zaskoczeniem było to że stała się bardzo luźna ze względu na to, że nieznacznie mnie ubyło. Ale.. lubię ten luz! I to poczucie, że jednak coś się dzieje, mega pozytywnego! Do sukienki ubrałam LILIOWY CROP TOP z Femmeluxe. I tutaj znowu poniosła mnie obecna moda, bo zakochałam się w tej odmianie fioletu. Dodatkowo zauroczył mnie ten wycięty dekolcik. Co sądzicie o tego typu sukienkach? Lubujecie się w tych standardowych ogrodniczkach? Czy pokochałyście w tym roku fiolet i jego pochodne?






